Witam w (moze) wielkiej kontynuacji niesamowitych przezyc z kraju gdzie wszystko smakuje jak kurczak, gdzie terminator jest gubernatorem, albo gubernator terminatorem :D a polowa narodu jest lekko uposledzona i wyznaje religie Jedi xD
Na poczatek nic ciekawego, o tam troche polskich klimatow. Lecialem z Rzeszowa do Newarku z przesiadka w szemranym miescie czyli Wawie, tak dolatujemy do tej Wawy i widze obiekt przyjazni polsko-radzieckiej co u ruskich maja takich nascie i sobie mysle: no stolyca wita. 2,5h przerwy w oczekiwaniu na wylot ze stolycy minelo dosc szybko, pozwiedzalem troche bezclowek, zjadlem cos i juz do samolotu. Lot byl calkiem dobry, na poczatku nic sie nie dzialo, jakis dziadek siedzial kolo mnie, ale widzac ze jest duzo wolnych podwojnych miejsc pomyslowo sie przesiadl, to siedzialem sobie na luzie. Poznalem pare nowych osob, w tym 2 wariatki ktore laly driny co by sie lepiej lecialo :D
Dosc tego pisania, bo i tak pewnie nikt nie przeczyta tyle literek :D to zamieszczam pare zdjec z lotu:
W samolocie:

Nad chmurami:

Gdzies w oddali widac gorskie szczyty:


A tu czesc mojej ekipy, 2 wariatki :D one tylko tka wygladaja na spokojne :D

Wiecej pewnie za jakis czas, o ile wszystko dobrze pojdzie :D

