Kalmary grillowane z sosem ostrym i lagodnym:

Skoro juz po przystawkach to pora na zupinke :) House Soup:

Akurat na zdjeciu juz troche wyjedzona :D przepraszam :D
W miedzyczasie jakies piwo oczywiscie a zeby nie wybiegac za skale orientu no to japonskie piwo Sapporo Beer. O tym jak smakuje dyskutowac nie ma co. Jezeli nie mamy ochoty na japonskiego sikacza to mozemy smialo zaserwowac sobie Sake, no i to jest dobry wybor. Sake byc dobre, mniam :D
No i na koniec oczywiscie sushi:
Na dole California Roll z ogorkiem, kawiorem i wasabi (wasabi byc baaardzo dobre i ostre^^) a na gorze Vegetable Roll czyli warzywna uczta.Oczywiscie obedzie sie bez pokazywania na zdjeciach jak ja to sobie radze z jedzeniem paleczkami :D Jeszcze by mnie jacys mistrzowie wsuwania palkami wysmiali i co by bylo :)

5 komentarzy:
Akurat kiedy snuję fantazje na temat sushi Ty musisz umieszczać notkę ze zdjęciami :))
No cóż. Trzeba się będzie wybrać do Warszawy...
A jak z kosztami takiego kaprysu na sushi? :>
Nie wiem, czy zjadlabym cokolwiek z tego :P
Brrrrr... To jedzenie może w każdej chwili z talerza uciec!
pierwsze wzglednie wydaje sie ciekawe, drugie - sam widok tego czegos bialego mnie napawa obrzydzeniem...brrr! trzecie - sprobowalabym, nawet tego calego slawnego wasabi :)
Oj mistrzu Ty jak zwykle potrafisz narobic smaka, ja tu w tej przekletej anglii szukam czegos z japonskim zarciem a Ty mi serwujesz takie zdjecia.... oslinilem cala klawiature i mionitor na campie :P A tak na serio to spoko ze dobrze sobie zyjesz i zalozyles ten blog, przynajmniej mozna sobie po ogladac rzeczy ktore widzimy najczesciej w szkielku :) Pozdrawiam z Anglii Azi :)
Prześlij komentarz