środa, 2 lipca 2008

Rajd Metrem Nowojorskim part. 1

Na poczatku kupujemy bilecik. Single Ride kosztuje 2$ i po wejsciu do Subwaya mozemy na nim smigac do bolu, przesiadac sie milion razy, jezdzic w kolko az do momentu jak nie wyjdziemy calkowicie z podziemia :)









Potem rzut okiem na mapke jezeli chcemy dojechac w konkretne miejsce, jak nie to pomijamy ten element i wsiadamy w pierwsza tramwajke jaka nadjedzie :D
















Tym elementem wsiadamy i wysiadamy z subwaya :]
(akurat w moim modelu byly wszedzie reklamy piwa)

















Tu widok tramwajki na stacji naziemnej (a nie podziemnej jak to zwykle bywa w subwayu ;)












A tu tajemne znaki prowadzace do wyjscia z podziemia ;)












I tym oto sposobem dojechalismy do restauracji na kufelek zimnego chmielu. Zdrowko! :)













Ogolne wrazenia: metrem jezdzi sie w sumie wygodnie, tramwajki klimatyzowane w srodku, wszedzie sie mozna dostac, korzystanie z mapki i cale poruszanie sie jest nadzwyczaj proste, mozna za darmo wysluchac jakiegos fajnego koncertu (co rusz to jakis grajek z tradycyjnymi chinskimi instrumentami wycina melodie, albo ktos na gitarce itd.). Jeden minus to to ze jest stodunkowo duszno i goraca w podziemiu, ale to moze wszedzie tak :D (nie jestem znawca metrow?/meter?/metr?, ok...subwayow :)

Bonus:
Fotograf-amator :)

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Wooow, Adasiu, jaki fajny blog :P
W podziemiach jest zawsze goraco, wiem, bylam w Rzymie i malo nie "zemrzalam" xD
Dobre piwo tam jest? Lepsze od polskiego? :>
Zazdroszcze Ci wypadu do muzeum figur woskowych ;/ Take me there! ;(
Pozdro ziom :*

Anonimowy pisze...

No, fajny photoblog :)

Wycieczka metrem? ;p Nudzilo Ci sie w pierwszych dniach i zamiast przeszukiwac sklepy muzyczne w sprawie rarytasow, to sie wozi metrem od poczatku do konca i na zad. ;p

Ejj to zdjecie wcale nie amatorskie! Bardzo dobre :)

Pozdrawiam z Polandii, z domku wlasnego, tarnobrzeskiego,
Ula :)

Anonimowy pisze...

A zapomnialam...to piwo wygląda jak... eee... no... siki :D

xD

Anonimowy pisze...

Ciekawe, ciekawe. Będę śledzić na bieżąco :)

Anonimowy pisze...

O człowieku, w każdym metrze tak gorąco niestety. No, chyba, że jest ono na zewenątrz. Zazdroszczę wyjazdu, sama cholernie tęsknię za N.Y. mam nadzieję, że w następnym roku uda mi się tam chociaż na miesiąc wrócić. ;)

Michoo pisze...

To fakt, piwo to straszne bylo ale ja nie placilem wiec nie narzekam :D

W muzeum figur woskowych jeszcze nie bylem ale bede na pewno :D moze na tym weekendzie cos zupdate'uje, nie mam zabardzo dostepu do neta wiec sorry :) ale bede sie staral :D