niedziela, 16 sierpnia 2009

Nie takie Nowe Yorki :D

Witam w kolejnym odcinku Boso Przez Swiat, dzisiaj zawitowywujemy do stolicy zoltych taksowek :)
Nie wiem specjalnie co moglbym wam napisac, powiem tylko ze prawie cala tygodniowka mi poszla w jeden dzien :D troszki zaszalalem, no ale warto bylo. No i bylem w koncu w Hard Rock Cafe \m/ o yeah :D
Takze prosze otworzyc zimne piwko i relaksowac sie przy zdjeciach, co prawda nie ma ich za duzo, no ale moze w przyszlosci bedzie wiecej ;)

[Zauwaz]: foty nie mialy na celu przedstawiac zadnej wartosci artystycznej i takiej sie w nich nie doszukuj :D wiekszosc robiona troche w biegu albo z nienacka :D siak czy tak porzadek chronologiczny zachowany.

Aaaaa i bylem na Ice Age 3 w 3D i podobal mi sie i nawet zrozumialem caly film w calosci :D

Do nastepnego posta :D

niedziela, 19 lipca 2009

Dżigi dżigi i te inne sprawy

Welcome bloggers :D
pomyslalem ze trzeba cos nowego naskrobac na blogu boo juz dawno nic nie wrzucalem nowego. I w sumie na dobra sprawe nie mam zadnych nowych sensownych zdjec, jak cos to na komorce a nie mam jak przerzucic za bardzo na kompa :/ nie bylem jeszcze w NY bo jak sie ma tylko wolna niedziele to czlowiek marzy zeby wykiprowac sie na lozku ew. przed kompem i nic nie robic, no ale moze sie spreze i w nastepna niedziele ogarne sie i pojade :D

Piwem ratuje sie przed zwariowaniem, regularnie przegladam dA, maila i eBay bo moge :D

A, bylem na walce Adamka w Newarku :D byla zadyma, duzo Polakow. Wczesniej przed Adamkiem walczyli dwaj rodacy, jeden z murzynem, prawie cala hala Polakow to sie darli: Bij murzyna, skurwysyna! xD omg.
Pare zdjec w relacji nizej, aparat pozyczony od brata, na koncu zdjecia pani z numerkami rund xD
























niedziela, 21 czerwca 2009

Chasing again, or something's chasing me :D

Raz mysliwym raz zwierzyna :D whatever.

Witam w (moze) wielkiej kontynuacji niesamowitych przezyc z kraju gdzie wszystko smakuje jak kurczak, gdzie terminator jest gubernatorem, albo gubernator terminatorem :D a polowa narodu jest lekko uposledzona i wyznaje religie Jedi xD

Na poczatek nic ciekawego, o tam troche polskich klimatow. Lecialem z Rzeszowa do Newarku z przesiadka w szemranym miescie czyli Wawie, tak dolatujemy do tej Wawy i widze obiekt przyjazni polsko-radzieckiej co u ruskich maja takich nascie i sobie mysle: no stolyca wita. 2,5h przerwy w oczekiwaniu na wylot ze stolycy minelo dosc szybko, pozwiedzalem troche bezclowek, zjadlem cos i juz do samolotu. Lot byl calkiem dobry, na poczatku nic sie nie dzialo, jakis dziadek siedzial kolo mnie, ale widzac ze jest duzo wolnych podwojnych miejsc pomyslowo sie przesiadl, to siedzialem sobie na luzie. Poznalem pare nowych osob, w tym 2 wariatki ktore laly driny co by sie lepiej lecialo :D

Dosc tego pisania, bo i tak pewnie nikt nie przeczyta tyle literek :D to zamieszczam pare zdjec z lotu:

W samolocie:



A to jeszcze w Polandzie, Stolyca:



Nad chmurami:



Gdzies w oddali widac gorskie szczyty:



A tu czesc mojej ekipy, 2 wariatki :D one tylko tka wygladaja na spokojne :D


Wiecej pewnie za jakis czas, o ile wszystko dobrze pojdzie :D

niedziela, 27 lipca 2008

Smak Orientu

Jestesmy glodni? Brakuje nam egzotycznych smakow? Jestesmy przypadkiem w NY? No to nic prostszego :D Wskakujemy do 'KO Japanese Restaurant' i na 1 ogien idzie apetizer:

Kalmary grillowane z sosem ostrym i lagodnym:
















Skoro juz po przystawkach to pora na zupinke :) House Soup:


Akurat na zdjeciu juz troche wyjedzona :D przepraszam :D

W miedzyczasie jakies piwo oczywiscie a zeby nie wybiegac za skale orientu no to japonskie piwo Sapporo Beer. O tym jak smakuje dyskutowac nie ma co. Jezeli nie mamy ochoty na japonskiego sikacza to mozemy smialo zaserwowac sobie Sake, no i to jest dobry wybor. Sake byc dobre, mniam :D




No i na koniec oczywiscie sushi:

Na dole California Roll z ogorkiem, kawiorem i wasabi (wasabi byc baaardzo dobre i ostre^^) a na gorze Vegetable Roll czyli warzywna uczta.











Oczywiscie obedzie sie bez pokazywania na zdjeciach jak ja to sobie radze z jedzeniem paleczkami :D Jeszcze by mnie jacys mistrzowie wsuwania palkami wysmiali i co by bylo :)

Buszujacy posrod drapaczy chmur ;D
















Port Authority Bus Terminal czyli dworzec na ktorym wysiadam jak jade do NY :)


















Nie ma to jak ladna reklamka rozklejona na pol bloku :D Co jak co ale na usmiech ten pan nie moze narzekac ;D


















Pozdro dla Kamila i uklon w strone BridgeBuildera w ktorego tak namietnie sie chlopaki z polibudy zacinali :D


















Idziemy sobie metrem a tutaj fragmenty Pisma Sw. porozkladane jeden za drugim przez jakies 15 m.


















Idziemy dalej, a tu murzyn w gustownym wdzianku, zdaje sie ze robil jakis uliczny show, ale po tym jak go zobaczylem to stwierdzilem ze to i tak za duzo jak dla mnie :]


















Widok na Central Park (to to duze zielone) z Top Of The Rock (Rockefeller Center).


















Michoo was here xD I to nie znaczy ze wygralem You Can Dance :D


















Jakies masztowce (jak widac za zalaczonym zdjeciu). Prawie jak Piraci z Karaibow :D


















Zaraz obok Fullton Market byla wystawa Bodies The Exhibition na ktorej bylem. Co na niej bylo...a owszem duzo sie dzialo, generalnie wystawa poswiecona ludzkiemu cialu. Co mozna bylo zobaczyc, zakonserwowanych ludzi skrzetnie obdartych ze skory z wyeksponowanymi sciegnami, miesniami, ludzi pokrojonych na slice'y, wszystkie organy ludzkie, noworodki w sloikach podczas 2,4,6,8 tygodniu ciazy, noworodki sjamskie zlaczone brzuszkami. Wypatroszyli i zakonserwowali kilkadziesiat ludzi i zrobili z tego wystawe, robilo wrazenie.
Zdjec oczywiscie nie mozna bylo robic ale na tej stronce mozecie zobaczyc pare przykladowych 'elementow' http://www.bodiestheexhibition.com/


Generalnie ciezko mi idzie z tymi update'ami :D ale jakos powoli do przodu. Juz z pol miesiaca mialem wam wyslac pocztowki ale jakos ich nie moge kupic :D No bo nie ma takich fajnych tutaj w Passaicu gdzie mieszkam, jak sie wygrzebie do NY to kupie i powysylam :)

Pozdrowienia z USA :)

środa, 2 lipca 2008

Rajd Metrem Nowojorskim part. 1

Na poczatku kupujemy bilecik. Single Ride kosztuje 2$ i po wejsciu do Subwaya mozemy na nim smigac do bolu, przesiadac sie milion razy, jezdzic w kolko az do momentu jak nie wyjdziemy calkowicie z podziemia :)









Potem rzut okiem na mapke jezeli chcemy dojechac w konkretne miejsce, jak nie to pomijamy ten element i wsiadamy w pierwsza tramwajke jaka nadjedzie :D
















Tym elementem wsiadamy i wysiadamy z subwaya :]
(akurat w moim modelu byly wszedzie reklamy piwa)

















Tu widok tramwajki na stacji naziemnej (a nie podziemnej jak to zwykle bywa w subwayu ;)












A tu tajemne znaki prowadzace do wyjscia z podziemia ;)












I tym oto sposobem dojechalismy do restauracji na kufelek zimnego chmielu. Zdrowko! :)













Ogolne wrazenia: metrem jezdzi sie w sumie wygodnie, tramwajki klimatyzowane w srodku, wszedzie sie mozna dostac, korzystanie z mapki i cale poruszanie sie jest nadzwyczaj proste, mozna za darmo wysluchac jakiegos fajnego koncertu (co rusz to jakis grajek z tradycyjnymi chinskimi instrumentami wycina melodie, albo ktos na gitarce itd.). Jeden minus to to ze jest stodunkowo duszno i goraca w podziemiu, ale to moze wszedzie tak :D (nie jestem znawca metrow?/meter?/metr?, ok...subwayow :)

Bonus:
Fotograf-amator :)